Home / Atrakcje turystyczne / Wyprawa na Skiełek

Wyprawa na Skiełek

Wyprawa na Skiełek.

Od czego innego moglibyśmy zacząć opisywanie „przecierania szlaków”, jak nie od góry wznoszącej się nad Łukowicą. Do naszego spotkania doszło w centrum Łukowicy, o godzinie 4:32, następnie redakcją udaliśmy się w kierunku Roztoki.

Z nowobudowanego centrum tej wsi obraliśmy nasz cel i ruszyliśmy spokojnym krokiem o godzinie 4:47. Plecak z pełnym ekwipunkiem: gorąca herbata w termosie, troszkę słodyczy do poprawy energii, świeże bułeczki i oczywiście aparat oraz kamera, a na głowie pierwszego uczestnika „czołówka”, która oświetlała nam drogę, aż do samego szczytu. Do lasu wchodziliśmy niczym do dymiącego kotła, jesienna mgła nad pobliską młaką zapowiadała, że to dopiero początek przygód i uroków tej wycieczki. Maszerując dalej wyznaczoną trasą, wsłuchiwaliśmy się w ciszę leśną, gdzie od czasu do czasu można było usłyszeć lekko poruszające się gałązki, którymi kołysał delikatny wiatr. Po dojściu do pierwszej polany, skręciliśmy w lewo na ścieżkę prowadzącą po warstwicy w kierunku osiedla na Skiełku. Okazuje się, że jest ona rzadko uczęszczana, a najczęstszymi jej goścmi są sarny, które pozostawiły sporo tropów na mokrej nawierzchni. I w końcu dotarliśmy na grzbiet, gdzie można było już dostrzec mgły w dolinach i wyłaniające się z nich otaczające nas szczyty górskie. Teraz pozostał nam już tylko ostatni odcinek, ale teoretycznie ten najcięższy. Strome podejście ścieżką, którą wskazała nam strzałka na przydrożnym drzewie. Po drodze minęliśmy wysyp opieńki miodowej i coraz to piękniejsze widoki rozprzestrzeniające się w kierunku Pępówki.


Musieliśmy teraz wzmóc naszą czujność, gdyż na drodze natrafiliśmy na wiele wywróconych drzew, nie wspominając już o sporym fragmencie lasu tuż pod szczytem pokiereszowanym przez wichurę. A teraz już jeden z przyjemniejszych momentów, ostatnie kroki i jesteśmy na polance pod krzyżem na Skiełku. Najpierw jednak udaliśmy się do głównego szczytu. I teraz tylko wyczekiwanie na ten najważniejszy moment – wschód słońca nad Łukowicą, nad Skiełkiem, który tego dnia nastąpił o 6:31. Pełni euforii po tak pięknych widokach mogliśmy zjeść zasłużone śniadanie. Ponieważ zabrakło dla nas miejsc siedzących, które zajęły pobliskie krzewy zjedliśmy w pozycji stojącej. Wystój też nie był najwyższej klasy, gdyż dominowały połamane gałęzie na zielonej trawie a wokół mnóstwo pokrzyw. Kilka zdjęć pamiątkowych, krótki opis wrażeń i trzeba było wracać do „portu”. W drodze powrotnej lepsza widoczność zezwoliła nam na delektowanie się pięknymi krajobrazami, które na długo zostaną w naszej pamięci. Uśmiechnięci, zadowoleni i pełni wrażeń, szczęśliwie wróciliśmy do punktu wyjścia. Naładowani pozytywną energią, ze zdwojoną siłą mogliśmy wrócić do codziennych obowiązków.


Redakcja Łukowica to My

27.09.2014

Komentarze

komentarzy

Wyprawa na Skiełek. Od czego innego moglibyśmy zacząć opisywanie „przecierania szlaków”, jak nie od góry wznoszącej się nad Łukowicą. Do naszego spotkania doszło w centrum Łukowicy, o godzinie 4:32, następnie redakcją udaliśmy się w kierunku Roztoki. Z nowobudowanego centrum tej wsi obraliśmy nasz cel i ruszyliśmy spokojnym krokiem o godzinie 4:47. Plecak z pełnym ekwipunkiem: gorąca herbata w termosie, troszkę słodyczy do poprawy energii, świeże bułeczki i oczywiście aparat oraz kamera, a na głowie pierwszego uczestnika „czołówka”, która oświetlała nam drogę, aż do samego szczytu. Do lasu wchodziliśmy niczym do dymiącego kotła, jesienna mgła nad pobliską młaką zapowiadała, że to…

Review Overview

User Rating: 4.83 ( 18 votes)
0
NICE MUSIC

Leave a Reply

NICE MUSIC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress