Home / Bez kategorii / Wielkanoc w literaturze i zwyczajach / cz.1 – Niedziela Palmowa /

Wielkanoc w literaturze i zwyczajach / cz.1 – Niedziela Palmowa /

WIELKANOC W LITERATURZE I ZWYCZAJACH – cz.1

Wstęp.

Popielec

Wielkanoc, to największe święto chrześcijan. Święto będące czasem radości, tryumfu i spełnienia obietnic. To czas przejścia z umartwień Wielkiego Tygodnia, postów, pokuty, żałoby Kościoła tak żywo przypominającej ofiarę krzyżową Jezusa Chrystusa, do radosnego Alleluja.

Z okresem Wielkanocy i czasem poprzedzającym to święto, związanych jest wiele barwnych zwyczajów, które możemy spotkać jeszcze dziś, choć w nieco odmiennych formach, a które praktykowali nasi przodkowie.

„Życie ojców naszych o ileż było rozmaitsze od nudnej prozy, którąśmy sobie wyrobili zimnym rozumem wieku!”, pisał Lucjan Siemieński

Wielkanoc niejednokrotnie stawała się wątkiem, z którego czerpała literatura. Najwięcej pamiątek literackich pozostawiło nam średniowiecze, i renesans. W następnych okresach wyglądało to nieco gorzej: „Dziwić się potrzeba naszym poetom, mianowicie tym, co tak czarownie kreślili żywot domowych ojców, iż obrazu uroczystości tej nie wpletli w swoje cudne epopeje”.

Postarajmy się przybliżyć najważniejsze zwyczaje, o których wspomina również literatura piękna.

Niedziela Palmowa. Kwietna Niedziela.

Palmowa Niedziela

W tym dniu Kościół obchodzi pamiątkę uroczystego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy na osiołku. Motyw ten bardzo szybko został wykorzystany przez duchownych, zaczęli oni organizować barwne procesje Niedzieli Palmowej z udziałem wiernych. Na bazie tej uroczystości wyrastają misteria o charakterze teatralnym. Najczęściej w rolę Chrystusa wcielał się duchowny, kleryk lub jakaś znaczniejsza osoba. Najbardziej teatralne czynności wykonywali młodzi klerycy lub żacy, którzy odgrywali rolę jerozolimskich dzieci. Śpiewali oni słowa przynależne im z tekstu ewangelicznego, rzucają kwiaty, rozścielając przed osiołkiem szaty, wychodząc na wysokie miejsca niby drzewa, aby odśpiewać hymn hosanna. W późniejszym czasie pojawia się kapłan, najczęściej był to proboszcz, który uderzał gałązką palmową Jezusa lub krzyż wygłaszając stosowne proroctwo. Następnie wokół procesji narosły kolejne tradycje i to niezbyt chlubne, mianowicie po pobożnych oracjach młodzieńcy recytowali wiersze o najrozmaitszej treści i wcale niezwiązanej z liturgią. O czym pisze m.in. Jędrzej Kitowicz:
Opisu obyczajów za panowania Augusta III:


„Gdy dzieci skończyły swoje perory, wysuwali się z tyłu na czoło doroślejsi chłopakowie, a czasem i słuszni chłopi, ubrani po dziwacku za pastuchów, za pielgrzymów, za olejkarzów, za żołnierzy, przyprawując sobie brody z konopi albo z jakiej skóry sierścią okrytej, kożuchy futrem do góry wywróciwszy. Ci zaś, co żołnierzy udawali, na głowie mając infuły z papieru wyklejone, obuch drewniany usmolony w ręku, z kart grackich zrobione flintpasy i ładownice i szablę przy boku drewnianą; którzy nie mieli wąsów i brodów, robili sobie z sadzy z tłustością zmięszanych pręgę wzdłuż nosa, drugą wzdłuż brody i dwie pod nosem w górę zakrzywione na kształt wąsów. Każdy z tych oratorów prawił perorę do postaci, jaką wziął na siebie, przystosowaną, z samych śmiesznych wyrażeń ułożoną. Po odbytych w kościele perorach rozbiegali się ci wszyscy oratorowie, tak palmowi, jako też obuchowi, po domach, po szynkowniach i nawet po pałacach, gdzie tylko wcisnąć się mogli, prawiąc wszędzie głosem natężonym i bijąc co trzecie słowo obuchem w ziemię lub laską pielgrzymską wytrząsając ku audytorom swoim perory w kościele powiedziane, a pielgrzymi na dowód peregrynacji swojej różne osobliwości z torby wyjmując i pokazując zęby końskie, kołtony, czapczyska, boty zdarte, ogony bydlęce i inne tym podobne rupiecie z śnieci wywleczone”.

Najstarsze tego typu widowiska pochodzą z XII/XIII wiek. Z czasem następuje zanik teatralnej formy, XIX wiek, procesje zaczynają mieć charakter nam współczesnych.
Czym byłaby Niedziela Palmowa bez znanej nam palmy. Jednak przyjdzie nam się rozczarować, jeśli myślimy, że dawne palmy były takimi jakie znamy dziś. Były to najczęściej ścinane w środę przed niedzielą rózgi, które wkładano do dzbanka i czekano aż zakwitną na Kwietną Niedziele. Literacki opis odnajdujemy w powieści Władysława Reymonta Chłopi:

„Słońce już bokiem zaglądało rozczerwieniając mrocznawą izbę, ptaki radośnie ćwierkały w sadzie, podnosiło się ciepło, bo z dachów, kieby szklanymi paciorkami, spływał przymrozek, a przez wywarte okno wraz z wietrzykiem porannym buchał krzyk gęsi trzepiących się w stawie. Krzątała się po izbie kiej szczygieł, z cichą prześpiewką, boć to niedziela była i czas nadchodził szykowania się do kościoła z palmami, już owe pędy łozy czerwonej pokryte srebrzystymi kotkami stały w dzbanku od wczoraj, I pomdlałe nieco, że to im wody zapomniała nalać. Poczęła je właśnie troskliwie cucić…”

W uroczystość tę, kto wstał najwcześniej brał do ręki gałąź i budził domowników wołając:


„Wierzba bije, nie ja bije,
Za tydzień – Wielki Dzień,
Za sześć noc – Wielka Noc.”

W niektórych regionach dokonywano tego obrzędu po wyjściu z kościoła. W niedzielę Palmową każdy kościół zakwitał wiązankami wierzbiny, modrzewiu, borówek, barwinku, porzeczki, malin to polska palma wdzięczna i pokorna. Zapewne dziwi nas, co mają wspólnego pędy wierzbiny z palmą. Po poświęceniu palmą, przypisuje zbawienne właściwości. Pisze o tym w Postylli Mikołaj Rej, że kto jagniątka, wierzbiny, kotki, tj. pączka z palmy nie połknął, ten już zbawienia nie otrzymał. Wierzono, że połknięcie kotki przynosi zdrowie gospodarzowi, ściąga urodzaj. Aby bydło nie uległo letniej zarazie, gospodarz trzymając palmę w ręku wypędzał je na pastwisko. A przyszedłszy do domu wkładał palmę za obraz, by chroniła dom przed nieszczęściami. W zimie zaś spalał ją w ogniu, o czym wspomina Syrokomla w Dniach dorocznych.


„Otóż Wierzbna, otóż Kwietna
Zawitała nam niedziela!
Wnet nastanie chwila świetna
Zmartwychwstania Zbawiciela.
Kościół jęczy w dzwonów jęki,
I rozmyśla z cichym żalem:
Gdy Baranek sam na męki
Przyszedł w mury Jeruzalem.
Kiedy tłuszcza, co za chwilę
Ma nań wywrzeć gniew swój srogi,
Gościa w bramach wita mile,
Palmy ściele mu pod nogi.
Do świątyni gronem wszystkiem
Idą młodzi, idą starzy;
Różczkę wierzby z młodym listkiem
Niosą święcić do ołtarzy.
Boga w mękach, Boga w chwale
Do swej duszy biorą żywo,
I na nutę boleściwą
Wyśpiewują Gorzkie żale

ks. Sebastian Musiał

W kolejnej części : Triduum Sacrum
WIELKANOC W LITERATURZE I ZWYCZAJACH : Część – 2
WIELKANOC W LITERATURZE I ZWYCZAJACH : Część – 3

W opracowaniu wykorzystano:
Bockenhem K., Dworek, kontusz, karabela, Wrocław 2004.
Bockenhem K., Przy polskim stole, Wrocław 2003.
Bruckner A., Dzieje kultury polskiej, T. 1-4, Kraków 1930.
Dramaty staropolskie, antologia, T. 1-2, oprac. J. Lewański, Warszawa 1959.
Kadłubek W., Kronika Polska, Wrocław 2003.
Każdej nocy, każdego dnia, Antologia polskiej liryki religijnej, T. 1-3, pod. red. M. M. Matusik, Warszawa 1988.
Kitowicz J., Opis obyczajów za panowania Augusta III, T. I-II, Wrocław 2003.
Kossak Z. Rok polski, Warszawa 1955.
Prus B., Lalka, T. 1-2 Poznań 2000.
Reymont Wł., Chłopi, Tom 1-2, Poznań 2000.

Zdjęcia zaczerpnięto z:
Gloger Z., Rok polski w życiu, tradycji i pieśni, Ciechanów 1994.
Historia literatury polskiej T. 1, Średniowiecze, Bochnia – Kraków 2004.

Komentarze

komentarzy

WIELKANOC W LITERATURZE I ZWYCZAJACH - cz.1 Wstęp. Wielkanoc, to największe święto chrześcijan. Święto będące czasem radości, tryumfu i spełnienia obietnic. To czas przejścia z umartwień Wielkiego Tygodnia, postów, pokuty, żałoby Kościoła tak żywo przypominającej ofiarę krzyżową Jezusa Chrystusa, do radosnego Alleluja. Z okresem Wielkanocy i czasem poprzedzającym to święto, związanych jest wiele barwnych zwyczajów, które możemy spotkać jeszcze dziś, choć w nieco odmiennych formach, a które praktykowali nasi przodkowie. „Życie ojców naszych o ileż było rozmaitsze od nudnej prozy, którąśmy sobie wyrobili zimnym rozumem wieku!”, pisał Lucjan Siemieński Wielkanoc niejednokrotnie stawała się wątkiem, z którego czerpała literatura.…

Review Overview

User Rating: 4.88 ( 17 votes)
0
NICE MUSIC

About ks. Sebastian Musiał

ks. Sebastian Musiał

Leave a Reply

NICE MUSIC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress