Home / Przyroda / Etnobotanika / Twardy orzech do zgryzienia?

Twardy orzech do zgryzienia?

Powoli nadchodzi jesień. Dni już chłodniejsze, liście powoli żółkną, płody ziemi już dojrzały. W tym czasie las dostarcza nam kolejny przysmak. Orzechy laskowe! Mogę się nimi zajadać cały dzień. I o nich, a konkretnie o leszczynie, będzie dzisiejsza opowieść.
Leszczyna (Corylus avellana) jest krzewem rosnącym w lasach, na ich skraju, jak również na brzegach łąk tworząc lite zakrzaczenia. Jak wygląda, chyba nie muszę przypominać. Chyba każdy, kiedy był dzieckiem, robił z niej łuki! Kwitnie od lutego do kwietnia ( podobno to znak, że należy wypuścić pszczoły). Jej charakterystycznymi owocami- orzechami, już możemy się cieszyć..
A jest czym! Większość orzecha laskowego składa się z wartościowego oleju roślinnego i białek. Dlatego wiewiórki lubią hycać po leszczynach i podbierać orzechy. Powinniśmy je naśladować, gdyż orzechy pomagają ludziom przemęczonym psychicznie i intensywnie pracującym umysłowo (Studencie! To jest w sam raz dla Ciebie w ten ciężki, wrześniowy czas!). W czasach przedwojennych orzechy były jednym z głównych składników diety ludzi na wsi. Pozwalały one przetrwać ciężki okres przednówku.
Łemkowie z liszkowego drewna wykonywali fujarki, zabawki, jak również tradycyjne płoty koszowe i laskowe.. Na Podkarpaciu wykorzystywano je bednarstwie i koszykarstwie. Również dzierżak w cepie był leszczynowy (bijak zaś był z graba).
Corylus avellana Żródło-FOTO: pl.wikipedia.org
Leszczyna była jednym z najważniejszych krzewów (zaraz obok bzu czarnego) dla ludów zamieszkujących Karpaty. Słowianie wierzyli, że krzew ten kryje w sobie ogień. Dlatego też nie imały się go pioruny. Starsi ludzie mieszkający po wsiach mieli powiadać: Należy się schować pod leszczyną, kiedy grzmi, bo tam Matka Boska się chowała. Łemkowie zatykali kijki leszczynowe przed chyżą i na skraju pól dla ochrony przed piorunami, jednocześnie deklamując: pomaili pola, pomaili chaty, ne bude nam perun do nich strilaty. Pasterze nosili ze sobą leszczynowe laski (stąd też i nazwa), które miały ich chronić przed wyładowaniami atmosferycznymi. Jej wygięty kształt otrzymywano poprzez rozgrzanie kija w ognisku i podwiązanie. Od niej również wziął swój początek pastorał- symbol władzy kościelnej.
Słowianie utożsamiali leszczynę z siłą , witalnością, mądrością i prawdą, płodnością, jak również sprawami trudnymi (twardy orzech do zgryzienia!). Łemkowie dodawali ją do dziecięcej kąpieli, ażeby pociecha zdrowa jak orzech była. Jedzenie ich miało libido pobudzać, a zakopane w użytku rolnym- płodność ziemi podnosić. Panna odrzucając zaloty kawalera, darowała mu orzech laskowy.
Celtowie również cenili sobie leszczynę. W drzewnej magii druidów zajmowała ona centralne miejsce i przypisywano jej specjalne właściwości. Wierzono, że łączyła nasz świat ze światem podziemnym. A od tego to już krok od powiązania ze śmiercią i zaświatami. Dlatego też trzeba było na nią mieć baczenie. Jej giętkich gałązek używano jako różdżek do wykrywania wody, a także wykonywano z nich kręgi ochronne mające chronić przed magią. Na Bałkanach pamięć o magicznych właściwościach leszczyny jest wciąż żywa.
Kto by pomyślał, że ten leśny „chwast” może skrywać tak ciekawą historię. Tak samo jak czarny bez, leszczyna została obdarta ze swojej kulturowej spuścizny i wrzucona do jednego worka z roślinnymi szkodnikami. Wniosek z tego taki, że należy szanować i przyglądać się każdej roślinie- nigdy nie wiemy, jakie „licho” może w niej siedzieć.


Łukasz Zdeb

redakcja@lukowicatomy.pl

fot.http://pl.wikipedia.org/wiki/Leszczyna_pospolita

Komentarze

komentarzy

Powoli nadchodzi jesień. Dni już chłodniejsze, liście powoli żółkną, płody ziemi już dojrzały. W tym czasie las dostarcza nam kolejny przysmak. Orzechy laskowe! Mogę się nimi zajadać cały dzień. I o nich, a konkretnie o leszczynie, będzie dzisiejsza opowieść. Leszczyna (Corylus avellana) jest krzewem rosnącym w lasach, na ich skraju, jak również na brzegach łąk tworząc lite zakrzaczenia. Jak wygląda, chyba nie muszę przypominać. Chyba każdy, kiedy był dzieckiem, robił z niej łuki! Kwitnie od lutego do kwietnia ( podobno to znak, że należy wypuścić pszczoły). Jej charakterystycznymi owocami- orzechami, już możemy się cieszyć.. A jest czym! Większość orzecha laskowego…

Review Overview

User Rating: 4.28 ( 8 votes)
0
NICE MUSIC

2 comments

  1. syndrom_gwinejski
    syndrom_gwinejski

    Jak to, są w lesie chwasty. Sam na własne oczy widziałem jeden taki, przemieszczał się szlakiem od Morskiego Oka w dół. W lewej kieszeni miał amulet odwrócony szyjką ku dołowi, szedłem za nim jakieś 300 metrów. Amulet w końcu zaczął ciążyć chwastowi i "chwast" "ciepnął" go daleko w paryję, po czym sam stracił równowagę w przyrodzie i poleciał za amuletem jakieś 60 metrów. Na szczęście, ekipa odchwaszczania leśnego pojawiła się w porę i przetransportowała "chwast" do miejsca noclegowego aby nabrać sił i kolejnego ranka znów pojawić się na szlaku, żeby ubarwić wspaniałe leśne klimaty.

  2. Ciekawe nigdy nie widziałem kwiatów leszczyny tylko takie chłopskie "zwisy" ;)
    I ciekawe co Autor miał na myśli pisząc leśny "chwast". O ile mi wiadomo to w lesie nie ma chwastów. Są na polu np.

Leave a Reply

NICE MUSIC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress