Home / Bez kategorii / Zwyczaje pogrzebowe w Łukowicy cz.8

Zwyczaje pogrzebowe w Łukowicy cz.8

Umieranie (część 3)

Kiedy po wielu przygotowaniach do tego momentu następował kres ziemskiej wędrówki, konający stawał się najważniejszym mieszkańcem domostwa i należało zapewnić mu godne i spokojne odejście z tego świata.
Jedna z moich rozmówczyń wspomniała: ,,Tak nogle to ludzie mało umierały, przewożnie jus chore”. Gdy krewni zauważali, że stan umierającego jest już bardzo poważny, wzywali księdza, aby udzielił mu ostatniego namaszczenia. Zabieg ten do pewnego czasu pozostawał jednak dość problematyczny. Z racji tego, że jedynym środkiem transportu była furmanka, komunikacja między mieszkańcami nie odbywała się tak szybko i dogodnie jak teraz w erze samochodów. Dlatego też zdarzało się, że ksiądz z góry uprzedzał, aby rodzina, która zaobserwuje niezbyt dobry stan krewnego, wezwała po duchownego już za dnia, nie czekając do ostatniej chwili, być może do późnej nocy. Takie wezwanie księdza do chorego zostało nazwane przez mieszkańców Łukowicy ,,przyprawieniem księdza”: ,,Jak ksiądz do chorego szedł to mówili Jezus słyszeliście Kowalczykowi przyprawili księdza. I to była oznaka, że Kowalczyk jest chyba chory mocno”. Kiedy duchowny furmanką udawał się do chorego, ludzie na jego widok klękali i modlili się, a furman na znak szacunku do Najświętszego Sakramentu jaki przewoził, zawsze zdejmował czapkę, co dla mieszkańców było sygnałem, że oto jedzie się do chorego z komunią świętą. Dodatkowo ksiądz bił w dzwoneczki po to, aby mogli pomodlić się także ci mieszkający czy przebywający dalej od głównej drogi: ,,Jak jechoł ksiundz i furmon boł z gołom głowom i słychać było dzwonek to daleko w polu ludzie klękali… i mnie nauczyła modlitwy moja wychowawczyni w szkole … mos klęknąć i modlić się tak: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu i temu choremu”. Po dotarciu pod dom konającego, jego krewni wychodzili przed drzwi z zapaloną świecą i w ten oto sposób wprowadzano duchownego do potrzebującego …

Agnieszka Gamoń

Czytaj również:

Umieranie (część 1) Umieranie (część 2)

Komentarze

komentarzy

Umieranie (część 3) Kiedy po wielu przygotowaniach do tego momentu następował kres ziemskiej wędrówki, konający stawał się najważniejszym mieszkańcem domostwa i należało zapewnić mu godne i spokojne odejście z tego świata. Jedna z moich rozmówczyń wspomniała: ,,Tak nogle to ludzie mało umierały, przewożnie jus chore''. Gdy krewni zauważali, że stan umierającego jest już bardzo poważny, wzywali księdza, aby udzielił mu ostatniego namaszczenia. Zabieg ten do pewnego czasu pozostawał jednak dość problematyczny. Z racji tego, że jedynym środkiem transportu była furmanka, komunikacja między mieszkańcami nie odbywała się tak szybko i dogodnie jak teraz w erze samochodów. Dlatego też zdarzało się, że…

Review Overview

User Rating: 4.83 ( 8 votes)
0
NICE MUSIC

About Agnieszka Gamoń

Agnieszka Gamoń
Mimo, że urodziłam się w Limanowej, większość swojego życia spędziłam jednak na Śląsku. W wieku 16 lat przeprowadziłam się do Łukowicy i rozpoczęłam edukację w II Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu. Uczęszczanie do klasy humanistycznej ... więcej...

Leave a Reply

NICE MUSIC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress