Home / Bez kategorii / Studia – czy otwierają drogę do kariery?

Studia – czy otwierają drogę do kariery?

Czym jest kariera i do czego prowadzi? Świetna pensja, dobre stanowisko w wyuczonym zawodzie, fantastyczni współpracownicy (lub ich fantastyczny brak), i wiele innych indywidualnych profitów.

Czy po studiach drzwi do kariery stoją otworem? Czasem mam wrażenie, że tak, ale absolwenci uczelni są zbyt głupi, żeby w nie trafić. Co zresztą wygląda jak wspomnienie z akademika – kolega umęczony trudami juwenaliów wszystkie drzwi otwierał – do szafy, do prysznica, do toalety, a tych najważniejszych do pokoju mimo że otwarte, znaleźć nie mógł.

Kto idzie na studia? Dzisiaj w zasadzie każdy, kto zda maturę. Wyjątki oczywiście są – pewne kierunki i uczelnie, na które nie są przyjmowani wszyscy chętni, nawet, gdy zostaną wolne miejsca. Kierunki takie jak prawo, medycyna, weterynaria czy kierunki w szkołach oficerskich zawsze wyróżniały się wysokim poziomem. Co z resztą? Ano, reszta to kierunki, na których na jednym roku jest 250 studentów. Egzaminy zdaje na nich prawie każdy, w zasadzie za obecność na zajęciach. Dlaczego tak się dzieje? Uczelnie dostają pieniądze z Ministerstwa Edukacji według prostej zasady – na studenta. Tak więc szkołom wyższym dzisiaj, ze względu na niż demograficzny i coraz większą konkurencję głównie ze strony uczelni niepublicznych, zależy przede wszystkim na ILOŚCI studentów, a nie na ich ZDOLNOŚCI. Na uczelniach powstają dublujące się kierunki ze zmienioną nazwą, gdyż im więcej studentów, tym lepiej. Doskonałym przykładem takich procesów są głównie wszelkiej maści uniwersytety – Wrocławski, Jagielloński, Warszawski i inne im podobne, na których kierunki liczy się w dziesiątkach, a studentów w tysiącach. Do czego więc doszło?! Uczelnia jest nazywana pożądaną, dobrą, o wysokim poziomie, itp. tylko dlatego, że wszystkie miejsca zostały zajęte!

A na studiach…

Dostaliśmy się na studia, miejsce w akademiku przyznane, a co niektórzy nawet złapali pracę w okolicznym barze, wieczorami, żeby rodziców nie obciążać, co notabene jest świetnym posunięciem, ale o tym później. Lata mijają, dyplom w kieszeni. Wykształcenie wyższe jest? Jest. No i okazuje się, że nasza wymarzona filozofia czy socjologia albo inna europeistyka zapewnia nam pracę co najwyżej dostawcy pizzy. Na każdej rozmowie o pracę słyszymy: wymagamy doświadczenia. Czasem ktoś ma doświadczenie – ten, co w czasie studiów pracował w barze, później jako konsultant telefoniczny, aż w końcu okazało się, że jest całkiem niezły, więc posadzili go na krzesełku i został doradcą klienta biznesowego.
A i on sam w swojej mądrości po takich doświadczeniach przeniósł się na studia zaoczne, bo lepiej umieć niż się uczyć na sucho. Taka droga kariery (od barmana do konsultanta) jest wyboista i często przypadkowa, ale bardziej „prawdopodobna” niż to, że zaraz po studiach prezes wielkiej firmy uściśnie nam dłoń i powie: gratuluję, ma Pan/Pani pracę i od dzisiaj zarabiać będzie kokosy!

Pochodzenia a kariera

Jest jeszcze inna „dobijająca” sprawa. Kumoterstwo i nepotyzm w naszym kraju osiągnęły apogeum. Wyobraźmy sobie Jasia spod lubelskiej wsi, który to głowę ma otwartą, świetnie zdaną maturę i zadatki, może nie na geniusza, ale bardzo mądrego gościa. Do tego całkiem przystojny, oczytany i ze sporym zasobem słów. Ale jego tata to prosty chłop, od urodzenia zajmuje się bydłem, a mama zawodowo lepi pierogi w domu dla całej rodziny. Jedzie taki do Warszawy czy tam do Krakowa studiować prawo i już po kilku miesiącach zauważa: kolega Adaś z grupy ma tatę – prokuratora, Basia – starościna, to córka jednego z lepszych adwokatów w mieście, Krzyś – wnuczek sędziego, no i Jacuś – bratanek prokuratora generalnego. Jaś pod koniec studiów już wie, że wróci na wieś i jedyne spory, jakie będzie osądzał, to te między młodszym rodzeństwem. Złoży papiery do dziesiątek kancelarii i pomimo świetnych wyników, będzie czekał dniami i nocami przy telefonie. Ale on wie… wie, że pracę dostali Adaś, Basia, Krzyś i Jacuś. Tak, oni robią karierę. Karierę robi też Robercik – wnuczek ordynatora ze szpitala powiatowego, który skończył medycynę. Karierę robi Marysia – córka inspektora budowlanego, która studiowała na politechnice. Karierę robi jeszcze wiele synów, córek, wnuczków i znajomych. A Jaś dalej czeka na telefon…

Jakie można wysnuć wnioski? Ano przyznać trzeba i nie bójmy się powiedzieć tego otwarcie: dzisiaj bardziej potrzebny jest spawacz aniżeli magister. Z czego to wynika?
Z mnogości lub raczej nadmiaru uczelni, zarówno państwowych jak i prywatnych. Wynika to także z mnogości kierunków, bo czym się różni np. ochrona środowiska od ochrony zasobów przyrodniczych. Podpowiem Państwu… nazwą. Zapewne już matki i ojcowie szykują na mnie lincz. Czemu ten człowiek zniechęca moje dziecko do studiów?! Proszę Państwa, wręcz przeciwnie –zachęcam do wyboru mądrego, a nie byle jakiego kierunku studiów, a rodzicom polecam, aby dzieciom wybili z głowy europeistykę i córki wysłali na kurs florystyczny, a synów na kurs spawacza podziemnego.

Marcin Orzeł

Komentarze

komentarzy

Czym jest kariera i do czego prowadzi? Świetna pensja, dobre stanowisko w wyuczonym zawodzie, fantastyczni współpracownicy (lub ich fantastyczny brak), i wiele innych indywidualnych profitów. Czy po studiach drzwi do kariery stoją otworem? Czasem mam wrażenie, że tak, ale absolwenci uczelni są zbyt głupi, żeby w nie trafić. Co zresztą wygląda jak wspomnienie z akademika - kolega umęczony trudami juwenaliów wszystkie drzwi otwierał – do szafy, do prysznica, do toalety, a tych najważniejszych do pokoju mimo że otwarte, znaleźć nie mógł. Kto idzie na studia? Dzisiaj w zasadzie każdy, kto zda maturę. Wyjątki oczywiście są - pewne kierunki i uczelnie,…

Review Overview

User Rating: 4.82 ( 12 votes)
0
NICE MUSIC

About Marcin Orzeł

Marcin Orzeł
Jestem przekonany, że mam więcej twarzy niż Grey - czasem cham z niewyparzoną gębą a ze dwa razy w życiu nawet przyłapałem się na romantyzmie. Najczęściej twardo stąpam po ziemi, nie patrze pod nogi ani w chmury - tylko przed siebie. Urodziłem się w Jaworznie, żeby później zakochać się w Krakowie a teraz rozwijam raczkującą jeszcze miłość do Wrocławia, tu założyłem swoją firmę i kto wie, może zostanę tu na dobre ? Ale aż tak daleko nie wybiegam w przyszłość, czego dowodem jest, że nie opłacam składek na ZUS :) Pisuję rekreacyjnie do leśnych gazet branżowych i magazynów akademickich. Ostatnio zastanawiam się czy nie wystartować w konkursie poetyckim... Kolejna twarz ? Może...

One comment

  1. Przy czym te szerokie plecy w większości przypadków nie mają nic wspólnego z inteligencją, wiedzą a tym bardziej zaangażowaniem w wykonywana pracę. No fakt, szerokie plecy przysłaniają wszystko co powinno się liczyć w otrzymaniu wymarzonej pracy, w w szczególności zasłaniają możliwość jej otrzymania! :(

Leave a Reply

NICE MUSIC

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress